Logowanie

Ostatnio wyróżniony

powierzam ci
Poezja
powierzam ci kawałek siebie posmakuj słowa przela...
Więcej

Ostatnio zarejestrowani

  • Larrydiz
  • JasonBep
  • Логин блетьегомать. Вот тут я поставлю своё мегакрутое мать его крео. И мы проверим, пройдёт ли оно вместе со ссылкой samim.webd.pl
  • JosephDum
  • ikydyfih

Obecnie zalogowany

  • Start
    Start Tutaj znajdziesz wszystkie wpisy dostępne na stronie.
  • Kategorie
    Kategorie Wyświetla listę kategorii tego bloga.
  • Tagi
    Tagi Wyświetla listę słów kluczowych, które zostały wykorzystane na blogu.
  • Blogerzy
    Blogerzy Wyszukaj ulubionego blogera na stronie.
  • Wpisy Zespołu
    Wpisy Zespołu Wyszukaj ulubiony zespół.
  • Archiwum
    Archiwum Zawiera listę wpisów, które zostały utworzone wcześniej.
  • Login
    Login Formularz logowania

KOBIETA I MĘŻCZYZNA

Dodane przez w w Proza
  • Rozmiar czcionki: Większa Mniejsza
  • Przeczytano: 487
  • Komentarzy: 3
  • Drukuj

„Pomimo cięć pomimo ran”. Że co??? Krzyczała całą sobą. Raczej – „zanim odejdę, nim odejdę stąd…”

Tysiące myśli atakowały jej głowę. Rozbita, stłamszona, nie umiała podnieść swojej świadomości do poziomu przynajmniej zero. Bolało, jak cholera.

Wiele lat jej naiwności i jego pewności siebie. Widziała ścianę dzielącą ich ego. Trwała. Nadszedł jednak moment, gdy późne telefony i częste delegacje zaczęły ciążyć. Zdawkowe „jak się masz” i uśmiechy do ekranu laptopa. „To nic nie znaczy” mówił, a jej serce rozdzierał krzyk. Przecież ona chciała tylko żyć, być szczęśliwą. Razem. Czy to tak wiele?

Tak dobrze pamiętała jak o nią zabiegał. Chłopak z pociągu, kumpel z klasy. Jedno spotkanie, drugie i kolejne. Podobał się jej, ale jakoś nie bardzo myślała o wiązaniu się na całe życie. Była młoda i wiele jeszcze chciała przeżyć zanim zaczną się obiadki i pieluchy.

A on – zakochany, z głową w chmurach, wpatrzony w nią jak w obrazek – ciągle powtarzał, że jest jego jedyną.

Uległa.

Ze ślubu pamięta tylko jego : „na dobre i na złe… i że cię nie opuszczę aż do śmierci.”

Lata mijały, a oni żyli obok – każde w swoim świecie. Ona zajęta ukochanym potomkiem, który w każdym calu był odwzorowaniem tatusia, on – poległszy w roli męża – zajął się karierą. Czas płynął nieubłaganie. Starzeli się oboje tak szybko jak ich miłość.

Przyszedł ten moment, gdy wiedziała już, że dłużej nie może tak żyć. Prezent na kolejną rocznicę, która nadeszła w ciszy i milczeniu, będzie najlepszym jaki dostał od niej kiedykolwiek.

Jedna sprawa w sądzie, jeden podpis i będzie wolny.

„Show must go on!”

 

Lecz już nie dla nich.

Komentarze nie są dostępne publicznie. Proszę się najpierw zalogować , by zobaczyć / dodać komentarz.