Logowanie
Ostatnio wyróżniony
Ostatnio zarejestrowani
- Larrydiz
- JasonBep
- Логин блетьегомать. Вот тут я поставлю своё мегакрутое мать его крео. И мы проверим, пройдёт ли оно вместе со ссылкой samim.webd.pl
- JosephDum
- ikydyfih
Obecnie zalogowany
Artykuły
Prawdziwa opowieść trzy
- Rozmiar czcionki: Większa Mniejsza
- Przeczytano: 431
- Komentarzy: 4
- Drukuj
Było upalne i znojne lato roku 1969. Pamiętam wakacyjną pracę w dawnej NRD - w Berlinie na Dworcu Wschodnim.
Praca na zmiany. Rano dojazd z internatu na Scharnhorststrasse do Ostbahnhof. W obrębie dworca mieścił się olbrzymi Urząd Pocztowy. Sortowanie paczek, zgodnie z kodem pocztowym, oznaczonym cyframi. Układanie ich na wózkach i umieszczenie pod odpowiednim skrótem w olbrzymiej hali. Paczki miały różną zawartość. Widziałem urny z prochami zmarłych, przesyłki odzieżowe, stosy gazet wschodnioniemieckich, oraz magazynów.
W obszernej kantynie, gdzie na ścianie wisiał portret Ericha Honeckera – wydawano posiłki. Potrawy zamawiało się samemu. Jak zwykle w każdym zakładzie pracy – pojemniki z miętową herbatą lub zbożową kawą. Wyjątkiem był również bogato zaopatrzony bar z alkoholami. Tego dotychczas nie widziałem w żadnym zakładzie pracy w NRD.
Przez okno obserwowałem przyjazd wozu pocztowego z Berlina Zachodniego. Dwaj panowie bez żadnego słowa dostarczali, oraz po usunięciu plomby z drzwi pojazdu - odbierali przesyłki. Dziwiło mnie to ogromnie, dopóki nie zobaczyłem, że pracownicy Poczty wschodnioberlińskiej, po prostu obracali się plecami do okna kantyny, widząc celnika z Berlina Zachodniego.
Pracowałem również na nocne zmiany. Podjeżdżałem wózkiem pocztowym do pociągu i następowało wyładowanie przesyłek z szybkiej kolei miejskiej.
Uwaga, uwaga...poczta jedzie.
Światła peronu, ruch i gwar. Tłok i pośpiech. Trzeba było uwijać się jak w ukropie. Pociągi zatrzymywały się na krótko, i jechały dalej.
Gabi.
Moja najpierw korespondencyjna przyjaciółka, a później…
Popatrz. Gdybyś mnie widziała jak haruję w twojej ojczyźnie.
Jesteś w Lipsku.
Chciałbym cię nareszcie zobaczyć a nie tylko czytać twoje listy w akademiku we Wrocławiu.
Wysłałem króciutką karteczkę .
Będę wtedy i wtedy u ciebie. Wsiądę o tej i o tej godzinie do pociągu.
Podałem precyzyjnie czas odjazdu i przyjazdu pociągu do Lipska, oraz datę.
Czy wyjdziesz po mnie na pociąg? I czekałem na odpowiedź.
Doczekałem się.
Będę siedział w pierwszym wagonie od lokomotywy.
Założę przeciwsłoneczne okulary.
Zawołam – Gabi.
Jak poznać ją?
Przecież jej dotychczas nie widziałem. Nie przysłała mi żadnego swojego zdjęcia…
Jerzy
06. 06. 2017

